Książka złodziejem czasu

"Nic tak nie zabija czasu jak dobra książka"

niedziela, 11 września 2011

Błękit szafiru - Kerstin Gier

 RECENZJA PRZEDPREMIEROWA
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 12.10.2011
Stron: 365
Opis wydawcy: Błękit Szafiru to już drugi tom Trylogii czasu. Gwendolyn i Gideon zapatrzeni w siebie wrócili właśnie z początku XX wieku. Ale sprawy tylko się skomplikowały. Czy Strażnicy mają rację uznając Lucy i Paula za przestępców, czy też może mylą się w swej wierności Hrabiemu de Saint Germain? Gwendolyn jako jedyna zdaje się mieć wątpliwości. Uczucia Gideona do Gwen wystawione zostają na najpoważniejszą próbę… Podróże w czasie, niebezpieczeństwa, miłość… Trylogia czasu cię pochłonie. Czerwień Rubinu jest już dostępna. Błękit Szafiru trzymasz w dłoni. Zieleń Szmaragdu pojawi się niebawem…




Moja ocena książki: 8/10 

„Spotkajmy się z czasem, skoro nas szuka.”

Czas płynie nieubłaganie szybko; dzień za dniem, miesiąc za miesiącem, rok za rokiem... Ogranicza ludzi, nie szczędzi ani chwili, ciągle mknie do przodu. A gdyby tak można było oszukać czas? Uważaj, bo lada chwila ziemia osunie Ci się spod nóg, a Ty znajdziesz się zupełnie w innym miejscu. Innej epoce. To Ty możesz być trzynastym podróżnikiem w czasie.
Po zapoznaniu się z ekscytującą „Czerwienią rubinu”, przystąpiłam do lektury drugiej części Trylogii Czasu pod tytułem „Błękit szafiru”. Kerstin Gier swoim dziełem wzbudziła zachwyt czytelników, a seria stała się międzynarodowym bestsellerem. Co takiego wyjątkowego znajdziemy w Trylogii Czasu? Przede wszystkim ciekawą tematykę, mnóstwo sekretów i wyraziste, nieprzewidywalne postacie. Z zapałem przystąpiłam do lektury przedpremierowego egzemplarza „Błękitu szafiru” spodziewając się niemniej ekscytujących wrażeń. Czy moje nadzieje znalazły potwierdzenie w treści książki?

Gwendolyn Sepherd to ostatnia z dwunastu podróżników w czasie. Reprezentuje rubin spowity tajemnicą magii kruka. Sama do końca nie wie, czym tak właściwie jest owa magia. Nie wspominając o tym, że nikt nie raczy odpowiedzieć na nurtujące dziewczynę pytania. Jak więc można spełnić misję, nie zdając sobie sprawy, jaka jest stawka? Wiadome jest jedno – Lucy i Paul skradli jeden z dwóch chronografów umożliwiających podróż w czasie i do odkrycia Tajemnicy Dwanaściorga brakuje im już tylko krwi Gwen oraz Gideona. Gwendolyn ma jednak wątpliwości, czy faktycznie jej krewni ukradli chronograf w tym celu. Komu więc ufać? Czy hrabi de Saint Germain, założycielowi Kręgu Strażników, czy też przeczuciom tlącym się w głowie dziewczyny? Świeżo upieczona podróżniczka w czasie stara się być kimś więcej niż tylko nic nierozumiejącą lalką manipulowaną przez Strażników. Okazuje się bowiem, że nawet najbardziej zaufana osoba może stać się wrogiem. A wróg przyjacielem.

Odległość czasowa między wydarzeniami zakańczającymi pierwszy tom trylogii, a rozpoczynającymi drugi, wynosi nie więcej jak kilka minut. Znajdujemy się w tym samym miejscu, w tej samej sytuacji. Z tą różnicą, że pojawia się nowy bohater, Xemerius (ale o tym pociesznym stworzeniu napomknę później). Trochę zbił mnie z tropu fakt, iż cała akcja dwóch części odbywa się na przestrzeni kilku dni. Nie potrafiłam się z tym pogodzić biorąc pod uwagę fakt, że Gwen tak szybko przyzwyczaiła się do przeskoków w czasie. Nie wspominając już o uczuciu między nią a Gideonem. Ta mała, według mnie – niezgodność, nie miała wpływu na moją ocenę książki.

Książka napisana jest współczesnym językiem, bez żadnych zawiłych zdań i bogatych opisów. Autorka w lekki sposób snuje swą opowieść nie oszczędzając przy tym humoru i ironii. Mamy również do czynienia z komizmem postaci. Za idealny przykład może posłużyć wspomniany wcześniej Xemerius. Jest to nowy bohater, duch demona w postaci kamiennego gargulca, którego widzi tylko Gwendolyn. Xemerius z początku wydał mi się być niepotrzebnym dodatkiem do fabuły, lecz z czasem przekonałam się do jego humorystycznych, ale zarazem jakże przydatnych, wypowiedzi oraz charakterystycznego stylu bycia. Jeśli jesteśmy już przy bohaterach, chciałabym również zważyć na główną bohaterkę oraz Gideona. Gwen z każdym tomem lubię coraz bardziej. Coraz częściej jestem w stanie zrozumieć jej zachowanie, a także utożsamiam się z nią podczas lektury. Zdaję sobie sprawę, że w sytuacjach, w jakich znalazła się Gwendolyn, zrobiłabym dokładnie to samo co ona. Gideon, mimo zmienności humorów, stał się jednym z moich ulubionych chłopaków literatury. Nie jest on kolejnym „Panem Idealnym” i właśnie to wyróżnia go spośród wszystkich moich ulubieńców. Nadal jednak nie wiadomo, co tak naprawdę łączy go z Gwen. Czy to tylko zauroczenie, może miłość, a może podstęp? Wszystko wyjdzie na jaw w następnym tomie i dopiero wtedy Gideon będzie mógł pokazać, na co go stać.

O ile „Czerwień rubinu” odebrałam jako wielki wstęp do Trylogii Czasu, o tyle po „Błękicie szafiru” spodziewałam się porywającej akcji i uchylenia choć rąbka tajemnicy. Powieść za to okazała się być powolna, akcja przesunęła się mały kroczek do przodu, a zamiast wyjaśnień, otrzymałam jeszcze więcej sekretów. Z jednej strony książkę czytało się wolniej i z łatwością mogłam się od niej oderwać, ale z drugiej – będzie więcej zabawy odkrywając tajemnice przy lekturze trzeciego tomu. Już ślinka mi cieknie na myśl, co będzie się tam działo. Tajemniczy klimat „Błękitu szafiru” podsycają prolog i epilog pozostawiając czytelnika w niecierpliwym oczekiwaniu na „Zieleń szmaragdu”.

Tym, którzy jeszcze nie zapoznali się z Trylogią Czasu, odsyłam do lektury recenzji „Czerwieni rubinu” oraz do księgarni. Uwierzcie mi i innym czytelnikom, że naprawdę warto. Tym natomiast, którzy dali się już wciągnąć w świat podróży w czasie, polecam „Błękit szafiru”. To ciekawa i tajemnicza powieść, która dostarczyła mi kilka godzin dobrej zabawy i oderwania od rzeczywistości. Czekam z niecierpliwością na „Zieleń szmaragdu”. 

Cytat będący tytułem recenzji to fragment "Cymbelinu" Williama Szekspira zamieszczony na 111 stronie książki "Błękit szafiru".

Trylogia czasu:


 1. Czerwień rubinu
2. Błękit szafiru
Premiera 12 października 2011
3. Zieleń szmaragdu
Premiera wiosną 2012


Strona autorki: KLIK 
Trailer USA:

Zapowiada się również ekranizacja :) Tutaj trailer filmu: KLIK

Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Egmont za co bardzo dziękuję. 
 

20 komentarze:

Ja na pewno przeczytam część pierwszą, lecz nie wiem jak będzie z drugą, gdyż czytam już kolejną recenzję, w której odnotowany jest spadek formy pisarki...
 
Muszę w końcu się zabrać za pierwszą cześć, jednak co do drugiej to trochę ostudziłaś mój zapał ;)
 
Nie słyszałam o niej a zapowiada się ciekawie i chętnie ją przeczytam;)

http://artgalleryana.blogspot.com/2011/09/japan-style-dzieciom.html
 
Nie mogę się doczekać kiedy ją zacznę. Moim zdaniem pojawienie się nowych sekretów bardziej przyciąga.
 
Mam ją w formie szczoty i już nie mogę doczekać się, kiedy ją zacznę czytać xD
Ale trochę mnie uspokoiłaś, bo jako pierwsza (jaką widzę) napisałaś, że nie była fenomenalna. Czasami takiej serii dobrze to robi...
 
Nie wiedziałam, że "Czerwień rubinu" ma swoją kontynuację. A tu jest aż trzy pozycję z tego cyklu! Muszę się zapoznać z tą serią. Jednak zacznę od tomu pierwszego o którym słyszałam bardzo dużo dobrego ;) Pozdrawiam!
 
Bardzo podoba mi się ta seria; wydaje mi się, że to jeden z najlepszych cykli tego roku. :) Nie mogę już doczekać się trzeciej części! ;)
 
Właśnie zdałam sobie sprawę, że po dwóch latach nauki niemieckiego nic nie umiem. A wystarczyło obejrzeć trailer, żeby się o tym przekonać. Na książkę czekam z niecierpliwością.
 
Oh a tu wszyscy wychwalają tę książkę, że aż mnie zaskoczyła Twoja opinia. Mam nadzieję, że osobiście jednak się nie zawiodę na książce :P
 
Ekranizacja o.O? Trzeba szybko przeczytać, żeby przed filmem zdążyć xD
 
Kocham Trylogię Czasu od dnia premiery "Czerwieni Rubinu". Błękit Szafiru czytałam już jakiś czas temu, ale po oficjalnej premierze chciałabym go przeczytać raz jeszcze (w formie gotowej książki)
Polecam "Z deszczu pod rynnę" - inną nieparanormalną ale nadal genialną książkę Kerstin Gier, autorki tej trylogii.
Gwen jest genialna, ale najbardziej lubię Lucy i Paula :D
 
Jeszcze nie czytałam pierwszej części,m jednak na pewno po nią siegnę ,jak i po kontynuację :) Zawsze interesowałam się podróżami w czasie, więc nie odpuszczę :D A co do tego że w tej części wie się jeszcze mnie ;P i jest dość powolnie, to nie wiem czemu ale od razu pomyślałam o Pretty Little Liars serialu :D Jakoś tak mi się skojarzyło :D
 
Te fantazyjnie kolorowo nazwane książki były dla mnie niezłą zagadką. Muszę, oj muszę zdobyć całą trylogię!
 
Nie czytałam jeszcze pierwszego tomu, a już czekam na drugi tom :D
 
Zabieram się za tę serię od dawna - zakochałam się w okładce, ale też fabule, którą jak na ten moment znam jedynie z recenzji :) Przeczytam, przeczytam! :)
 
Nie wiem dlaczego jeszcze nie przeczytałam. To już któraś z kolei pozytywna recenzja. Szykuje się małe polowanku^^
Pozdrawiam!
 
Słyszę o tej serii same pozytywy a jakoś nie mogę się za nią zabrać xd


Świetnie napisana recka ^^
 
Cudowne okładki ma ta trylogia. ;) Już od jakiegoś czasu zastanawiam się nad przeczytaniem pierwszego tomu i po kolejnej pozytywnej recenzji pewnie to w końcu zrobię.
 
Obecnie jestem w posiadaniu ,,Czerwieni rubinu'' i jak tylko ją przeczytam, to na pewno sięgnę po jej kontynuacje.
 
Piękne okładki, interesująca historia i kusząca recenzja - czego można chcieć więcej :)
 

Prześlij komentarz