Książka złodziejem czasu

"Nic tak nie zabija czasu jak dobra książka"

poniedziałek, 26 maja 2014

Crescendo - Becca Fitzpatrick

Wydawnictwo: Otwarte
Stron: 400
Opis: Patch to wielka miłość Nory. To także jej Anioł Stróż.
On uratował jej życie, ona wyrwała go z otchłani potępionych. Są sobie przeznaczeni. 
Jednak Patch wydaje się zamieszany w niewyjaśnioną śmierć ojca Nory. Dziewczynie grozi śmiertelne niebezpieczeństwo…
Tajemnice budzą niepokój, niepewność przeradza się w strach.












"Odgrzebywanie tego nie zmieni przeszłości... Sprawi tylko, że będziesz musiała przeżyć ją na nowo."

„Crescendo” to kontynuacja powieści Becci Fitzpatrick pt. „Szeptem”. Pierwszą część cyklu przeczytałam ponad 2 lata temu, dlatego też niewiele z niej pamiętałam. Z nudów sięgnęłam po „Crescendo”, które wołało do mnie z półki przez bardzo długi czas. Całe szczęście, że obecne jest wiele nawiązań do fabuły pierwszego tomu, dlatego też nie miałam najmniejszego problemu połączenia faktów z drugą książką. Rozsiadłam się wygodnie na leżaku na balkonie i spędziłam praktycznie cały dzień na lekturze. „Crescendo” porywa, niezaprzeczalnie.

Miłość Patcha i Nory wystawiona zostaje na próbę. Zdawać by się mogło, że dopóki Patch jest Aniołem Stróżem dziewczyny, nic nie może im zagrozić. Tak i mogło być, gdyby nie jedno uczucie, które sprowadza na nich ogromne niebezpieczeństwo – miłość. Archaniołowie uważnie przypatrują się Patchowi chcąc wykorzystać każdą okazję, by ten wrócił do piekielnego padołu. Kochankowie stają przed trudnym wyborem.

Na domiar złego, Patch skrywa coraz więcej tajemnic przed Norą. Spotyka się ze znienawidzoną przez Norę dziewczyną, staje się podejrzany o śmierć jej ojca, nie umie wytłumaczyć swojego zachowania i staje się coraz bardziej nieprzewidywalny. Wie za to, że Norze grozi wielkie niebezpieczeństwo, a dopóki ona mu nie zaufa, nie będzie w stanie ostrzec jej przed najgorszym…

„Crescendo” przeczytałam w tempie ekspresowym, ciężko było oderwać się do lektury chociażby na chwilę. Powieść wsysa czytelnika, dokładnie tak, jak czarna dziura. Przyczyn owego stanu rzeczy jest wiele, a najważniejszą z nich stanowi wartka akcja przepełniona nieprzewidywalnymi wydarzeniami. Na początku bowiem  miałam wrażenie, że będzie to następna przesłodzona historia o kochankach, których związek jest zakazany, a mimo to udaje im się utrzymać klimat na co najmniej mdląco romantycznym poziomie. Pozytywne, a zarazem i przygnębiające wrażenia pojawiły się bardzo szybko. Nora nie godzi się na sytuację, w jakiej zostaje postawiona. Ma dość tajemnic Patcha, który w odpowiedzi na wyznanie miłości odjeżdża i spotyka się z inną. Cham i prostak, powiedziałaby każda dziewczyna, a to tylko początek burzliwych chwil w ich związku. Nora postanawia radzić sobie sama z traumą po stracie ojca, chce odkryć tajemnicę jego śmierci oraz poznać zamiary Patcha. Coraz bardziej odsuwa go ze swojego życia nieświadoma motywów, które kierują chłopakiem.

Znaczna większość książki to opis wzbudzających smutek, żal i złość działań Nory. Mimo że czasami postępowała nierozsądnie, byłam w stanie ją zrozumieć. Zanim nie dowiedziałam się, co kieruje Patchem, miałam ochotę cisnąc książką w ścianę w każdej chwili, gdy ten się pojawiał. Z drańskim uśmiechem, dumny, tajemniczy, oziębły… Popadam w wątpliwość, że wraz z ostatnim tomem serii dostatecznie zdołam go rozgryźć. W „Szeptem” wydawał się być przez to uroczy, intrygujący. Tutaj natomiast miałam ochotę nazwać go zwykłym zimnym draniem. Nadal nie obchodzą mnie jego motywy, bo gdyby miałby trochę więcej serca, miłości i współczucia, postąpiłby inaczej. Nora za to ustosunkowała się do jego osoby w godny pochwały sposób. Pochwalam ją za to, że mimo iż nadal kocha Patcha, jest wystarczająco silna, aby działać na własną rękę. Na tej podstawie można stwierdzić, że „Crescendo” jest studium osobowości Nory, a Patch odgrywa bardzo poboczną rolę, mało znaczącą. Pojawiał się dość rzadko i całe szczęście… Mam nadzieję, że w kolejnej części serii albo się zmieni, albo znów Nora uświadomi sobie, w kim się zakochała. Miłość nie wybiera, w tym wypadku musi być albo ślepa, albo bardzo silna.

Jak już wspomniałam, z „Szeptem” pamiętam niewiele, aczkolwiek myślę, że w „Crescendo” dzieje się znacznie więcej. W dodatku mamy tutaj do czynienia z intrygującymi tajemnicami, nowymi postaciami i zarazem nowymi wrogami. Norze grozi wielkie niebezpieczeństwo, a kto je stanowił… to było dla mnie duże zaskoczenie. Powieść cały czas zaskakuje, jest nie do przewidzenia i za to ogromny plus.

Fabuła książki została skonstruowana w niezwykle ciekawy, złożony sposób, a jednak znalazło się kilka wątków, które nie pasowały do układanki. Autorka miejscami ułatwiała sobie pracę przy wyjaśnianiu niektórych zdarzeń oraz tajemnic. Zbyt często wysyłała Norę na różnego rodzaju imprezy i spotkania oraz kilkakrotnie kierowała ją na przeszukiwanie obcych mieszkań. Działania dziewczyny mogłyby być bardziej zróżnicowane. Ponadto, szczerze nienawidzę motywu mdlenia bohatera. Pojawia się niebezpieczeństwo, bohater już żegna się ze światem, mdleje, po czym budzi się otoczony ludźmi pytającymi, czy wszystko już jest w porządku. W tym momencie unika nam to, co najciekawsze. Niestety – motyw dość powszechny w tego typu literaturze.

„Crescendo” to lektura porywająca, odprężająca i jednocześnie zapewniająca dużą dawkę emocji oraz rozrywki. Mimo że Patch wzbudził moją niechęć, stwierdzić muszę, że charakterystyka bohaterów to jedna z mocnych zalet książki. Ponadto, podobał mi się fakt, iż nie było zbyt słodko i romantycznie. Wolę czytać o odrażająco aroganckim chłopaku i zdeterminowanej, znającej swoją wartość dziewczynie, niż o parze idealnych kochanków, między którymi nie ma żadnych konfliktów. Prócz małych niedociągnięć fabuły, nie mogę powiedzieć niczego negatywnego o tej książce. Cenię ją przede wszystkim za to, że wywołała we mnie burzliwe emocje, głównie dotyczące Patcha. Zaangażowała mnie do wzięcia udziału w każdym z opisanych wydarzeń, pobudzała wątpliwości, ciekawość, często złość i smutek. Dziękuję autorce za to, że w taki sposób wpływa na czytelnika. „Crescendo” to przepis na oderwanie od rzeczywistości, odprężenie i zarazem wzbudzenie wielu emocji. Takich powieści paranormalnych nie jest wiele, a z pewnością ta seria zasługuje na uwagę każdego młodego czytelnika.

Ocena: 8/10

DODATKI:
Becca Fitpzatrick
Strona autorki: KLIK
Seria SZEPTEM:  
1. Szeptem
2. Crescendo
3. Cisza
4. Finale
Trailer:



czwartek, 22 maja 2014

Wiosna życia - Artur Kosiorowski

Stron: 93
Wydawnictwo: Sowa
Opis: Wiosna życia to autobiograficzna powieść drogi, a główny bohater to romantyczny wagabunda. Napisałem tu o wędrówkach po kraju grupki znajomych, poszukiwaniu ponadczasowych wartości, sensu w religii, miłości, muzyce i... Chciałbym zaproponować Ci opowieść o niezgodzie na otaczający Świat i poszukiwaniu własnych odpowiedzi bez względu na to jak ryzykowne miałoby to być przedsięwzięcie.









"Tłumaczył mi, że od tego są książki, ażeby zobaczyć co pewne doświadczenia ze sobą niosą. To niewątpliwie była Dobra Rada. Nigdy nie słuchałem dobrych rad."


Każdy z nas przechodzi w życiu okres zwany dorastaniem i młodością, który jest zarazem czasem kształtowania osobowości i stosunku do świata. To właśnie w tym momencie wybieramy własną, często odmienną i nieakceptowaną, drogę. Nasze działania, teorie i poglądy wydają się być słuszne. Łatwo można też zawędrować zbyt daleko, w miejsce, z którego ciężko wydostać się przez lata.

„Wiosna życia” to autobiograficzna powieść opowiadająca o młodym chłopaku oraz jego drodze przez nieodpowiednie, zawirowane, pełne wahań i zagubienia dorastanie. Podróż przez wspomnienia rozpoczyna się w wieku siedemnastu lat, kiedy to wciągnął się w „świat ulicy”. Wdał się w towarzystwo, które wywarło na nim ogromny wpływ. „Skoro wszedłem kiedyś między wrony, toteż krakałem”, stwierdza bohater. Zaczęło się tradycyjnie od alkoholu, papierosów, następnie kleje, dyskoteki i w końcu mocne narkotyki. Nastolatek przenoszony był co rusz do innych szkół, jednak nie fatygował się nawet uczęszczaniem na lekcje. Żył spontanicznie, a każdy dzień oznaczał kolejną dawkę odurzających substancji. Ćpanie stało się nieodłączną częścią monotonii, dosłownie niczym spożywanie śniadania.

Autor streszcza kilkanaście lat swojego życia w zaledwie 90 stronach książki. Palenie, krótka przerwa, jakaś praca, zawód miłosny, rozmyślania o Bogu, wyjazdy po całej Polsce, spotkania ze znajomymi narkomanami, znów palenie… Błędne koło, z którego ciężko znaleźć wyjście. Na tej podstawie stwierdzić można, że bohater nie jest stabilny, sam nie wie czego chce. Podczas, gdy nie mógł rozstać się z imprezowaniem oraz uzależnieniami, borykał się z wewnętrznym dylematem. Chciał zakończyć dotychczasowe życie, zostawić wszystko i zacząć od nowa. A potem narkotyki znów powracały. Psychika bohatera pokazuje, jak ciężko jest podnieść się nawet wówczas, gdy bardzo tego chcemy. Wie, że nie powinien żyć w taki sposób, poszukuje rozwiązań, głównie przez religię i wiarę w Boga. Ostatecznie pojawia się światełko w tunelu, ale i ono nie jest gwarancją sukcesu. W rzeczywistości nie wiemy, jak dalej potoczyło się życie bohatera i jak wygląda jego „nowe życie”.

Jak już wcześniej wspomniałam, książka ma zaledwie 90 stron. To tylko fragment całej opowieści autora, a wydarzenia opisane są w nieobfitujący w szczegóły sposób. Ponadto spotkamy się z wulgaryzmami, angielskim slangiem oraz niekiedy niepoprawnie skonstruowanymi zdaniami. Brak profesjonalizmu? A ja zapytam: po cóż jest on potrzebny w dzienniku? Pisząc własny pamiętnik zapisujemy to, co najważniejsze, w sposób ogólnikowy. Nie stosujemy dialogów, zapisujemy wspomnienia swobodnie i wyraziście. Styl, jakim dysponuje autor opowiadając swoją historię, nadaje jej osobistego wyrazu, czasami intymnego i zawstydzającego dla niego samego charakteru. Poznajemy bowiem zadziwiające myśli bohatera, jego motywacje i psychiczne zamotania. Pozostawia jednak znaczną większość z tych zwierzeń sobie samemu, a nam jest dane poznać jedynie niektóre fragmenty z jego życia.

„Wiosna życia” to krótka opowieść o dorastaniu, poszukiwaniu własnej drogi, rozmyślaniu nad Bogiem i miłością. Mimo iż osobiście nie widzę przesłania kierowanego bezpośrednio do czytelnika, to jednak nie można lekką ręką potraktować historii człowieka, który walczy z uzależnieniami. Każda taka opowieść jest wartościowa oraz stanowi swoistego rodzaju świadectwo. Świadectwo tego, że często jesteśmy zbyt słabi, aby poradzić sobie sami i tego, że nigdy nie można stracić nadziei na zmianę życia. Każdy z nas ma ogrom szans, pytanie tylko czy i w jaki sposób je wykorzysta. 

Moja ocena: 6,5/10


środa, 21 maja 2014

Warszawski targ książki

Witajcie!

Zapewne większość z Was słyszała już o Targach Książki, które odbędą się w tym roku w dniach 22-25 maja na Stadionie Narodowym w Warszawie.



Z pewnością nie trzeba nikogo przekonywać, że warto udać się na taki Targ. Z chęcią sama wzięłabym w nim udział, jednakże w mojej okolicy trudno o takie przedsięwzięcia.

O targu dowiecie się więcej z filmiku:


Nie zabraknie ciekawych wystaw, książkowych atrakcji, literackich nowości i znanych autorów współczesnej literatury. Także Wydawnictwa zaproponują ciekawe oferty, w tym również Wydawnictwo MAG (sektor D9, numery 72 i 83, w pobliżu głównego wejścia).

Więcej informacji i plan: KLIK

Tak więc wybieracie się na Targ Książki? A może już w takim uczestniczyliście?

poniedziałek, 19 maja 2014

Wyniki konkursu

Przyszedł czas na ogłoszenie wyniku losowania :) Postanowiłam rozlosować wśród uczestniczących 2 książki "Historie, w których nic się nie dzieje". Jako, że nie miałam do dyspozycji aparatu, musicie mi chyba uwierzyć na słowo :) Zrobiłam karteczki z nickami osób, które w komentarzu zgłosiły chęć wzięcia udziału w losowaniu. Następnie, wkładając je złożone do opakowania, poprosiłam koleżankę o wylosowanie 2 karteczek.

Ale do rzeczy... krótko i zwięźle... nagrody otrzymują....

DADADAM!!!

Mysterka
oraz
Deszczowa Nimfa

Poproszę o przesłanie danych adresowych z podanego przez Was emaila na mój email: agna1@vp.pl

Pozdrawiam i życzę miłego tygodnia z książkami :)

wtorek, 13 maja 2014

O konkursie na moim blogu

Witajcie!

Z żalem informuję, że nikt nie przystąpił do zadania o nagrodę nr 1, a szkoda. W dodatku do losowania zgłosiło się kilka osób.

Do końca 2 dni - zapraszam więc do zabawy!!!
Zasady konkursu i nagrody:
http://agnesja-recenzje.blogspot.com/2014/05/konkurs-ksiazkowy.html

środa, 7 maja 2014

Konkurs książkowy !!!

Witajcie!
Trochę zwlekałam z ogłoszeniem konkursu, głównie ze względu na wiele wyjazdów i zajęć poza dostępem do bloga.
Jest to dopiero drugi zorganizowany u mnie konkurs, ale z pewnością nie ostatni. Przejdźmy do rzeczy :)

NAGRODY:

Nagroda nr 1: "Historie, w których nic się nie dzieje" + "Harjunpaa i kapłan zła"(twarda oprawa)



Nagroda nr 2: "Historie, w których nic się nie dzieje"



Książka "Historie, w których nic się nie dzieje" autorstwa Igora Kulikowskiego to warta uwagi lektura, dlatego osoby, które wygrają egzemplarze, nie powinny odstawiać jej na długo na półkę :) Moja recenzja: KLIK

ZASADY:

Długo zastanawiałam się, w jaki sposób wyłonić zwycięzców. Wpadł mi do głowy taki oto pomysł:

1. Osoby, które chcą zdobyć nagrodę numer 1, muszą napisać historyjkę... w której praktycznie nic się nie dzieje. Długa, krótka, wiersz, opowiadanie - obojętne. Interpretacja tematu dowolna. Liczy się ciekawy (albo w tym wypadku najbardziej nudny) pomysł :) Prace należy wysłać na mój adres: agna1@vp.pl oraz podpisać się swoim nickiem. W temacie napiszcie "Praca konkursowa".

2. Osoby, które chcą zdobyć nagrodę numer 2, wystarczy, że zgłoszą w komentarzu chęć wzięcia udziału w losowaniu oraz swój adres e-mailowy. 

3. W konkursie nie mogą brać udziału anonimowe osoby.

4. Uczestnicy muszą być obserwatorami mojego bloga. 

5. Osoby starające się o nagrodę nr 1 mogą wziąć udział w losowaniu nagrodę nr 2. Swoją 'historią, w której nic się nie dzieje' zwiększają prawdopodobieństwo wygranej :) Wówczas taka osoba, oprócz wysłania pracy na mojego emaila,  pozostawia komentarz z chęcią wzięcia udziału w losowaniu. Jednocześnie wiadome jest, że osoba, która już wygra nagrodę nr 1, zostaje wyłączona z losowania o nagrodę nr 2. 


Prace oraz zgłoszenia w komentarzach możecie zamieszczać do dnia 15.05.2014 do północy. Rozwiązanie konkursu odbędzie się w  ciągu trzech dni od jego zakończenia. 

Byłabym wdzięczna(jest to nieobowiązkowe), gdyby blogowicze zamieścili na swoim blogu informację o konkursie lub prowizoryczny banner z powiązanym linkiem do posta z konkursem: 






wtorek, 6 maja 2014

Czas Żniw - Samantha Shannon

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Stron: 515
Opis: Rok 2059. Dziewiętnastoletnia Paige Mahoney pracuje w kryminalnym podziemiu Sajonu Londyn. Jej szefem jest Jaxon Hall, na którego zlecenie pozyskuje informacje, włamując się do ludzkich umysłów. Paige jest śniącym wędrowcem i w świecie, w którym przyszło jej żyć, zdradą jest już sam fakt, że oddycha. Pewnego dnia jej życie zmienia się na zawsze. Na skutek fatalnego splotu okoliczności zostaje przetransportowana do Oksfordu – tajemniczej kolonii karnej, której istnienie od dwustu lat utrzymywane jest w sekrecie. Kontrolę nad nią sprawuje potężna, pochodząca z innego świata rasa Refaitów. Paige trafia pod protektorat tajemniczego Naczelnika – staje się on jej panem i trenerem, a zarazem jej naturalnym wrogiem. Jeśli Paige chce odzyskać wolność, musi poddać się zasadom panującym w miejscu, w którym została przeznaczona na śmierć.


" Nadzieja to jedyna rzecz, która może jeszcze wszystkich nas ocalić."


Wyobraź sobie, że wśród nas żyją Oni. Niezwykli, ponadprzeciętni, różnorodni i… bezlitośnie tępieni jasnowidze. Siedem zdolności dzieli ich na tych mniej ważnych i na tych, którzy mają wpływ na senne krajobrazy i jednocześnie Zaświaty, utrzymujące każde istnienie. Jest rok 2059. Sajon opanował znaczną część świata wprowadzając surowe zasady – jasnowidze muszą zostać usunięci ze społeczeństwa.  Ludzie, niewidzący i nieświadomi otaczającej ich duchowej rzeczywistości, prowadzą zwykłe, monotonne życie. Tak też powinni ukrywać się jasnowidze. Część z nich jednak nielegalnie wykorzystuje swoje umiejętności w tajemnych syndykatach. Dziewiętnastoletnia Paige Mahoney pracuje w kryminalnym podziemiu Sajonu Londyn. Pozyskuje informacje włamując się do ludzkich umysłów, do ich sennych krajobrazów. Dziewczyna jest rzadko spotykanym, niezwykle silnym rodzajem jasnowidza – śniącym wędrowcem. Jej zakazana działalność kończy się wraz z przybyciem do Szeolu I, z którego już nikt nie wraca.

Kolonia karna dla jasnowidzów, Szeol I, istnieje od dwustu lat. Co dekadę odbywają się Żniwa, czas żywych zbiorów, czas okrutny dla jasnowidzów, czas satysfakcji dla kontrolujących Szeol Refaitów. Owa tajemnicza rasa obojętna jest na cierpienie innych, a nieposłusznym nie okazuje litości. Paige nie poddaje się surowym, okrutnym zasadom Refaitów. Zrobi wszystko, żeby wrócić do Londynu i zniszczyć Szeol I, który na przestrzeni dwóch wieków zatracił życie wielu jasnowidzów oraz ludzi pozyskanych ze Żniw. Dar, który posiada, może okazać się jednak niewystarczająco silną bronią…

„Czas Żniw” Samanthy Shannon już na samym wstępie zasypuje czytelnika wieloma zdarzeniami, dziwacznymi nazwami oraz ciężko zrozumiałym opisem funkcjonowania Sajonu. Wraz z otwarciem książki, można mieć wrażenie, że nagle wpada się w zupełnie inny, fascynujący świat o bardzo złożonej budowie. Następnie akcja płynąca w ekspresowym tempie pochłania bez reszty tak, że odbiorca stopniowo układa skomplikowaną konstrukcję funkcjonowania miasta oraz jego społeczeństwa w logiczną całość.  Dla lepszej orientacji w świecie stworzonym z pewnością pomocny okaże się słowniczek zamieszczony na samym końcu książki. Tutaj kłaniam się wydawnictwu za trud przetłumaczenia wszystkich nazw w oryginalnym kontekście. Sam tytuł (ang. „The Bone Season”) został zamieniony w taki sposób, aby oddawał jego pierwotną dwuznaczność. Prawidłowa interpretacja dotyczy bowiem czasu pozytywów, obfitości, a jednocześnie czasu zbioru żywego żniwa. Z tego względu nikomu nie polecam lektury w języku oryginalnym, z wyjątkiem osób wykazujących umiejętność zauważenia i prawidłowego zrozumienia angielskiej gry słów.

Książka, będąca zarazem pierwszą częścią siedmiotomowego cyklu, ma w sobie wiele zalet. Rozpocznę od krótkiej analizy fabuły powieści, która niektórym czytelnikom może wydawać się męcząca lub schematyczna. Surowe prawo władz – obecne. Odmienność głównej bohaterki – tak jest. Walka i trudy w starciu z okrutną kontrolą jej życia – jak najbardziej. Nie należy jednak poprzestawać na powtarzających się motywach, w końcu jest to lektura o świecie przyszłości. Istnieje bowiem wiele powodów, dla których „Czas Żniw” należy wynieść na piedestał innych dystopijnych i fantastycznych powieści. Autorka w swoim dziele daje ujście niesamowitej, bezgranicznej wyobraźni. Mamy tutaj do czynienia z wielowątkowością, tajemniczością świata przedstawionego, niesamowitymi nadnaturalnymi umiejętnościami bohaterów oraz zawiłościami fabuły. Pisarka utworzyła rzeczywistość od podstaw wykazując się zarazem ogromną kreatywnością.

Niewątpliwie największym plusem książki jest wartka akcja. Bohaterka szybko wpada w wir wydarzeń, których konsekwencją jest przeniesienie do Szeolu I. Razem z nią, czytelnik zostaje przeniesiony w tajemnicze, kipiące okrucieństwem i bólem miejsce. Z czasem dowiadujemy się, jaką rolę w tym wszystkim odgrywa Paige oraz dlaczego Szeolowi I zależy na zdobywaniu nowych jasnowidzów. Liczne zagadki podsycają ciekawość czytelnika, przez co grubą książkę można „połknąć” w zaskakująco szybkim czasie. Na przeczytanie ostatnich 250 stron poświęciłam pół nocy. Kiedy moje oczy odmawiały posłuszeństwa, pojawiały się myśli „muszę to dokończyć, muszę wiedzieć co się wydarzy”. Dlatego ostrzegam – „Czas Żniw” niesamowicie wsysa czytelnika, nie sposób się oderwać od lektury.

W książce spotykamy bogactwo charakterów, z których najlepiej poznajemy Paige oraz jej Naczelnika, Refaitę. Ma on za zadanie trenować dziewczynę oraz wybadać możliwości jej daru. Z początku wydaje się być ponury, a jednak odróżniający się od reszty Refaitów. Wydaje się mieć inne intencje niż inni przedstawiciele rasy… Nie będę zdradzać całej fabuły powieści. Bądźcie tylko pewni, że żadna z postaci nie ma jasno przedstawionych intencji.

Paige Mahoney jest postacią dobrze skonstruowaną, wykazuje swoisty charakter i sposób myślenia. Dzięki pierwszoosobowej narracji zgłębiamy jej przeszłość, obawy, słabe oraz mocne strony. W tym wszystkim jednak łączy w sobie różnorodność cech takich jak odwaga, nieustępliwość, a także w niektórych momentach strach i niepewność siebie. Nie jest to postać prosta, którą można opisać danymi pozytywnymi i negatywnymi cechami. Paige łączy w sobie skrajności, tak jak każdy prawdziwy człowiek. Mimo wszechobecnej fantastyki i surrealizmu, postacie wydają się być wiarygodne, tętniące życiem.

Przed rozpoczęciem lektury, a także w jej trakcie, ciekawiła mnie kwestia wątku miłosnego. Pojawił się on pod koniec książki. Nagły, zaskakujący, a jednocześnie stanowiący margines całej fabuły. Szczerze mówiąc, nie wiem co mam o nim myśleć. Z początku wydał mi się zbyt banalny, prosty i zbędny, jednakże po krótkim przemyśleniu popadłam w wątpliwości. Nie jestem z niego zadowolona, ale wydaje się być punktem wyjścia dla fabuły następnego tomu, gdzie z pewnością rozwinie się jeszcze bardziej. Wówczas, po lekturze, zapewne będę w stanie ocenić wątek miłosny.  Póki co traktuję go jako mało znaczący element „Czasu Żniw”.


Książka Samanthy Shannon niewątpliwie może dorównać największym fantastycznym bestsellerom, w tym takim autorom jak Cassandra Clare. „Czas Żniw” łączy w sobie grozę, napięcie, wyobraźnię oraz inteligentną konstrukcję świata. Ciężko obecnie znaleźć książkę napisaną na tak wysokim poziomie. Zaskakuje, wciąga, wręcz pochłania czytelnika. Śmiało mogę stwierdzić, że jest to najlepsza dotąd przeczytana przeze mnie powieść fantastyczna. A ja pozostałam śniącym wędrowcem – wędrującym po stronach niesamowitej powieści w samym środku nocy. Polecam, warto!


Ocena książki:9/10
Wciągająca, inteligentna, oryginalna. 

DODATKI:
O AUTORCE:
Samantha Shannon urodziła się w zachodnim Londynie w 1991 roku. Zaczęła pisać już w wieku piętnastu lat. W 2013 roku ukończyła studia literaturoznawcze na uniwersytecie w Oksfordzie. W 2012 roku została zakwalifikowana do nagrody The Young Star. Czas Żniw, jej debiutancka powieść, a jednocześnie pierwsza część siedmiotomowego cyklu, został sprzedany do 21 krajów. The Imaginarium Studios zakupiło prawa filmowe jeszcze przed premierą książki.





TRAILER:




Dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non