Książka złodziejem czasu

"Nic tak nie zabija czasu jak dobra książka"

czwartek, 29 listopada 2018

12 słodkich miesięcy, czyli przepyszne smakołyki


Ciężko recenzować książkę z przepisami, ale o tej zdecydowanie musicie usłyszeć!

Ostatnio bestsellerami są poradniki o zdrowym żywieniu, byciu fit i weganizmie. A co, gdyby jednak od czasu do czasu postawić na słodkości z wyższej półki i to zrobione samodzielnie? 

Malinowa tarta, ciasto miętowe, chrupiące faworki, mini pączki i puszyste musy czekoladowe? Dla mnie, osoby niewykazującej w kuchni większej inwencji twórczej, takie dania wydawały się być zbyt trudne i wymyślne, a jednak okazało się, że robota jest bardzo łatwa. Fakt, wymaga wprawy i czasu, ale aż dziw, że z zaledwie kilku prostych składników można wyczarować coś pysznego. Do tej pory wykonałam 3 przepisy - mini pączki, mus czekoladowy i sernik na zimno. Nad metodą dekorowania muszę jeszcze popracować, ale poz względem smaku było naprawdę dobrze. 

"Dwanaście słodkich miesięcy" jest wydana bardzo estetycznie - twarda oprawa, śliskie kartki, kolorowe zdjęcia. Przepisy rozdzielone są na 12 miesięcy, z uwzględnieniem dostępności produktów sezonowych i nastrojów na coś lekkiego, zimnego oraz rozgrzewającego. To czyni książkę przystępną, szybko znaleźć coś, co nas zainteresuje i co zechcemy wykonać w swojej kuchni. 

Myślę, że przepisy są dla każdego - amatora i osób zaawansowanych kulinarnie, a także na różne okazje - przyjęcia, spotkania rodzinne, a także dla samego siebie, do herbaty czy kawy. Bardzo polecam, dzięki tej książce można mieć radość nie tylko z jedzenia, ale także z przygotowywania niesamowitych słodkości. 

1 komentarze:

Kusząca propozycja :)
 

Publikowanie komentarza