Książka złodziejem czasu

"Nic tak nie zabija czasu jak dobra książka"

wtorek, 31 lipca 2018

Okrutna pieśń - Victoria Schwab




Victoria Schwab zasłynęła już swoją serią „Odcienie magii”, której, przyznać muszę, jeszcze nie czytałam. Jeszcze większym hitem okazała się dylogia „Świat Verity” rozpoczynająca się książką pt. „Okrutna pieśń”. O tej serii słyszałam dosłownie same pozytywy, postanowiłam jednak podejść do lektury z dystansem, aby znów nie czuć się zawiedziona czymś, co widzę na każdym kroku i to w otoczeniu zachwytów i serduszek. I na szczęście nie zawiodłam się.

Tak naprawdę najlepiej, aby przed przystąpieniem do czytania wiedzieć o fabule jak najmniej. Pozostańmy przy tym, że mamy powieść postapokaliptyczną, której akcja ma miejsce w podziemnym mieście. Żyją tam prawdziwe potwory zrodzone z przemocy, a ojciec Kate pozwala im się wałęsać po ulicach. Ludziom zaś każe płacić sobie za ochronę. Kate chce być równie bezwzględna co jej ojciec. I jest jeszcze August, potwór, który chce zostać dobrym człowiekiem. Oboje stają po dwóch stronach barykady, ale gdy na jaw wyjdą pewne sekrety, wszystko może się zmienić.

Książka zachwyca przede wszystkim konceptem fabularnym. Mamy tutaj dobry materiał na refleksję na temat człowieczeństwa, co czyni z nas ludzi dobrych, a co „potworów”. Świat Verity nie jest czarno-biały, ma wiele ocieni szarości, jest mroczny i niejednoznaczny. Odwołuje się do zemsty, przemocy i wojny, ale nie przekracza granicy dobrego smaku. To sprawia, że lektura jest odpowiednia nie tylko dla młodzieży, ale także szansę zachwycić dorosłego odbiorcę. Świat przedstawiony w książce jest miłą odmianą od przesłodzonych powieści, czasem zbyt banalnych i aspirujących do sztucznego moralitetu. „Okrutna pieśń” daje pole do własnych przemyśleń, osobistych refleksji tak, że każdy osobiście przeżyje historię Kate i Augusta.

Odniosłam wrażenie, że książka nie obfituje w wartką akcję i to nie jest też cel tej opowieści. Autorka postawiła na nowy pomysł na wykreowanie świata oraz na ciekawe postacie. Ciężko oderwać się od lektury i to chyba przez klimat, który jak macki otacza czytelnika i ciężko się z nich wyrwać. Mrok, dwuznaczność, niebanalność i zagadki sprawiają, że kartki przewracają się w bardzo szybkim tempie, chociaż sama historia nie jest wielce zaskakująca, akcja nie pędzi na łeb, na szyję. Jedyne, do czego się przyczepię to wiele niedopowiedzeń i luk w kreacji świata, zabrakło więcej informacji. Mam jednak nadzieję, że drugi tom wyjaśni nieco więcej.

„Okrutna pieśń” to jedna z lepszych książek dla starszej młodzieży i dla dorosłych. Pod świetnie wykreowanym, przerażającym światem, znajdujemy symbolikę dotyczącą zła, jakie w historii człowiek wyrządził drugiemu człowiekowi. Ta opowieść na długo ze mną pozostanie i już nie mogę się doczekać lektury drugiego tomu.

2 komentarze:

Nie wykluczam że sięgnę, klimaty post-apokaliptyczne mnie kręcą , pozdrawiam z burzowego południa Polski :)
 
Dla mnie tutaj było pełno akcji :) Bohaterowie praktycznie przez cały czas gdzieś uciekają. Nie było w pierwszym tomie przełomu odnośnie całego fenomenu - ale z perspektywy znajomości drugiego tomu, nie chcę za dużo zdradzać. Podoba mi się styl autorki, którą też poznałam właśnie dzięki tej serii.
Pozdrawiam Zakładka do Przyszłości
 

Publikowanie komentarza