Książka złodziejem czasu

"Nic tak nie zabija czasu jak dobra książka"

poniedziałek, 24 września 2018

Pułapka - Lilja Sigurdadóttir



Sonja jest szczęśliwą żoną i matką, do momentu, gdy wplątuje się w romans z inną kobietą. Jej mąż, Adam, żąda rozwodu i opieki nad ich synkiem, Thomasem. Kobieta, aby móc udowodnić przed sądem, ze jest zdolna do zajęcia się Thomasem, koniecznie musi zdobyć pieniądze. I oto staje przed nią nie lada okazja. Jeżeli tylko weźmie udział w przemycie kokainy, zdobędzie wystarczająco dużo pieniędzy na korzystne przeprowadzenie sprawy. Okazuje się, że zdesperowana kobieta świetnie radzi sobie w tej roli i wkrótce przyjmuje następne przemytnicze zlecenia. Co stanie się, gdy Sonja odkryje, że jej nowe życie to prawdziwa pułapka?

Pułapka” to bardzo kobieca, momentami feministyczna lektura z gatunku lekkich thrillerów, którą zaliczyć możemy do zagranicznych bestsellerów. To właśnie kobiecość, silna i jednoczesnie delikatna, nieposkromiona i nieprzewidywalna, wiedzie prym w tej opowieści. Na próżno szukać tutaj brutalnych opisów, nie uświadczymy też typowego mrocznego klimatu charakterystycznego dla skandynawskich kryminałów. Historia bazuje bowiem na wyborach Sonji, na emocjach, na tym, aby czytelnika mogła łatwo zżyć się z bohaterką. I to faktycznie czuć, ponieważ nawet w sytuacjach, gdy Sonja zachowuje się nie tak, jak powinna, to i tak łatwo ją zrozumieć i jej kibicować. „Pułapka” to też pierwsza lektura, w której spotkałam wątek lesbijski. Nie do końca mi się to podobało, zwłaszcza teksty padające w czasie zbliżeń, ale to jeszcze bardziej dodało całej historii kobiecości i takiej stanowczości charakterystycznej tylko dla płci pięknej. Chociaż, jak wspomniałam – coś za coś. Zabrakło skandynawskiego klimatu i mroku.

Bardziej niżeli powieść o przemycie narkotykowym, należałoby „Pułapkę” opisać jako historię kobiety, która z miłości może posunąć się za daleko. To desperackie poszukiwanie pomocy, próba pogodzenia się z ciężką sytuacją, w której cierpi relacja syna z matką. Sonja konfrontuje swój charakter z tym, co czuje do kochanki, a co do męża. Czy cel uświęca środki? Bo jakże nie spróbować usprawiedliwić Sonji wiedząc o tym, że ma na celu dobro swojego dziecka?

Warto sięgnąć po „Pułapkę” i dać się wciągnąć historii na jeden lub dwa wieczory. Nie jest to powieść idealna, z pewnością wiele jej brakuje do miana „prawdziwego skandynawskiego thrillera”, ale to zdecydowanie dobra powieść dla każdej pewnej siebie kobiety.

0 komentarze:

Publikowanie komentarza