Książka złodziejem czasu

"Nic tak nie zabija czasu jak dobra książka"

niedziela, 28 grudnia 2014

Myślodsiewnik, czyli w poszukiwaniu sensu życia

Ilość stron: 116
Opis: „Myślodsiewnik” to zbiór przeróżnych tekstów, w których autor zamykał swoje myśli.















"Myślodsiewnik" to zbiór przeróżnych myśli, wspomnień, przemyśleń młodego autora, Kajetana Woźnikowskiego. Już po pierwszych kilku stronach, swoją drogą jednej z moich ulubionych metafor z owej książki, stwierdziłam, że napisanie recenzji będzie nie lada zadaniem. Tak jak możemy przeczytać na odwrocie okładki, autor postanowił przelać na papier zbędne, tlące się w głowie myśli, które nadchodziły nie zważając na okoliczności. Myśli przychodzą bowiem podczas imprezy, samotnego wieczoru, układania klocków, grania w gry, załatwianiu się w toalecie czy obojętnie jakiej sytuacji.

"Jak w życiu pozbawionym sensu można sprawdzić, czy wciąż potrafię odczuwać szczęście?"

Na książkę składa się kilkadziesiąt krótkich opowieści, przemyśleń, metafor, wspomnień i jak można je jeszcze nazwać... Nie są ze sobą powiązane, ale ostatecznie układają się w całość określającą samą postać autora oraz jego światopogląd. Sięgając po lekturę wkraczamy bowiem w umysł Kajtusia, poznajemy te osobiste, najbardziej intymne i trudne do ułożenia myśli. Ze znaczną większością możemy się zgodzić, z innymi zaś nie. Każdy widzi świat we własnych kolorach, a ja cieszę się, że mogłam poznać Kajtusia, choć może odrobinę w zbyt pesymistycznej odsłonie. Niewątpliwie jest jednak ciekawą osobą i daje nam możliwość poznania również tych zwykłych, codziennych hobby. Dowiadujemy się na przykład, że uwielbia przebierać się za krasnoludy, przerabiać damskie suknie na szaty, grać w fantastyczne gry i latać po lesie z mieczem z gąbki. Lektura "Myślodsiewnika" stała się dla mnie ważną nie tylko ze względu na liczne trafne metafory i spostrzeżenia, ale także ze względu na to, że mogłam poznać kogoś, kto żyje w tym samym świecie, a widzi pewne sprawy inaczej niż ja i jego życie również wygląda zupełnie inaczej.  

Tak jak w każdej książce (nie licząc tych specjalnie słabych), mam swoje ulubione fragmenty. Nie dlatego, że są miłe i łechcą ucho, ale dlatego, że są prawdziwe lub bezpośrednio mnie dotyczą. Tutaj przytoczę ciekawe uosobienie realizmu, optymizmu i pesymizmu.  Jako dziecko, Kajtuś nie rozłączał się ze swoją przyjaciółką Optymistką. Z czasem zaczęli się pojawiać elegancko ubrani Realiści, psujący budowle z klocków i straszący, że jeżeli chłopak nie dostosuje się do wymogów świata, będzie 'ryczał', jak Pesymistka. Od tego czasu Optymistka zjawiała się coraz rzadziej. Ciekawy pomysł przedstawienia tego, że człowiek, który staje przed wyzwaniami dnia codziennego, chcąc nie chcąc zostaje realistą. Kolejnym spostrzeżeniem, które z całą pewnością się sprawdza, jest zmiana fryzury i co za tym idzie - radykalna zmiana w życiu. Prosta obserwacja. Kolejny motyw, już jakby totalnie zaczerpnięty z mojego życia - wojna z samotnością. Choćbyś nie wiadomo jak się starał, możesz jednorazowo wygrać bitwę, ale nie wojnę. Samotność nie idzie na kompromis. Mogłabym tak długo wymienić, uwierzcie. Każdy znajdzie coś dla siebie, a nieraz podczas lektury pomyśli "faktycznie, przecież tak to wygląda".

"Samotność uśmiechnęła się kpiąco. Czyli wojna."

"Myślodsiewnik" pozbawiony jest wszelkich mydlących oczy pocieszeń, miłych słów pełnych nadziei i pociechy. To myśli o tym, jak ludzie i cywilizacja niszczą hierarchie wartości i jak to wszystko może postrzegać młody człowiek, który już na starcie nie godzi się na bezsensowność zakłamania, pracę na zmianę z siedzeniem w fotelu i zwykłą monotonię. Książka ma wyraz, mocny charakter, wymaga zaangażowania odbiorcy oraz zrozumienia pewnych rzeczy z perspektywy Kajtusia. Nie popieram wulgaryzmu w literaturze, ale w tym wypadku był on prawie niezbędny, jeżeli tylko miał w ekspresjonistyczny sposób wyrazić brudną rzeczywistość. Podziwiam autora za to, że miał odwagę wylać wszystkie swoje myśli i własną osobę na kartki tej cienkiej książki. Mam tylko nadzieję, że w końcu znajdzie sens w życiu i zyska nadzieję na to, że on sam, bez względu na zepsucie świata, może znaleźć szczęście. Polecam książkę wszystkim czytelnikom, którzy nie żałują poświęcać czasu na chwilę refleksji i nie boją się poznać kogoś, kto wprost mówi to, co uważa i czuje. 

Moja ocena: 7/10

4 komentarze:

Książka warta przeczytania, ale nie na szybko
 
Mam opory przed self-publisherami.
 
Zostałaś nominowana do LBA!
Zapraszam: http://ksiazkimoimwiecznymzyciem.blogspot.com/2015/01/liebster-blog-award-nominacje-dostaam.html#comment-form
Pozdrawiam!
 
cudowny blog, wspaniale piszesz
zapraszam do mnie
http://zakladkaa.blogspot.com/
 

Prześlij komentarz