Książka złodziejem czasu

"Nic tak nie zabija czasu jak dobra książka"

środa, 3 lipca 2019

Świetna młodzieżówka na lato!



Są takie książki, które wyglądają bardzo niepozornie, a okazują się być emocjonalnymi bombami. Nieczęsto na nie trafiam, ale to właśnie „Chłopak taki jak ty” Ginger Scott okazał się być tak miłym zaskoczeniem. To jeden z najciekawszych bestsellerów dla młodych czytelników, jaki czytałam w zeszłym roku, a teraz przyszła pora na kontynuację, "Dziewczynę taką jak ja". Z zapałem zabrałam się za lekturę i postanowiłam napisać o tej serii w całości, bez spoilerów dla którejkolwiek części.

Josselyn Winters mogła zginąć dokładnie tego samego dnia, w którym rozpadła się jej rodzina. Od tego czasu też przestała organizować wyścigi dla dzieciaków z sąsiedztwa. Wtedy była blisko śmierci, ale uratował ją Christopher, który następnie zniknął. Minęło osiem lat. Do szkoły, w której uczy się Joss przybywa nowy uczeń, chłopak, który od razu chwyta z dziewczyną nić porozumienia. Joss ma przeczucie, jakby już wcześniej go spotkała i podejrzewa, że on może być zaginionym Christopherem, jej bohaterem. Kim jest ten chłopak? Czy przybył po to, aby znów ją uratować?

„Chłopak taki jak ty” to prawdziwy emocjonalny rollercoaster. W niektórych momentach na mojej twarzy pojawiał się uśmiech, zaraz na policzki wypływał rumieniec, czułam potem żal, gniew, aż w końcu uroniłam kilka łez. Ta opowieść to w dużej mierze smutna historia dziewczyny, która przez rozpad rodziny rezygnuje z ambicji i pewności siebie na rzecz bierności i skrycia. Matka zostawiła Josselyn już w wieku dziewięciu lat, ojciec zaś popadł w nałóg alkoholowy, zapijając smutki do upadłego. Dziewczyna, wobec tego braku nadziei i obojętności ze strony ojca, również sięga po używki i myśli o tym, by poddać się całkowicie. Tylko przyjaciele utrzymują ją przy życiu i dają wiarę w to, że warto być i walczyć dla nich. Wtedy też pojawia się Wess, mogący być zaginionym Christopherem. Wydaje się, że Joss znów potrzebuje ratunku. Było mi strasznie żal tej dziewczyny, serce mi się rozrywało z jej cierpienia, a jednocześnie ze złości na ojca. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nawet nie wiemy ile osób wokół nas jest w podobnej sytuacji. Że wystarczy im drobna dogryzka, pogardliwe spojrzenie, aby utwierdzić się w przekonaniu, że nic nie znaczą.

Ta historia nie jest zwykłą obyczajówką młodzieżową. Fabuła, choć nie zawierająca czegoś wybitnie wymyślnego i nowego, jest przedstawiona w tak nieoczywisty sposób, że przez znaczną część książki zastanawiamy się, o co naprawdę chodzi. Przez chwilę miałam nawet wrażenie, że zrobi się z tego paranormal romance, na szczęście te podejrzenia nie znalazły potwierdzenia. Wess wydaje się być zbyt idealny, momentami jakby włada jakąś nadprzyrodzoną mocą, ma w sobie coś magicznego i przyciągającego. Pozornie nie pasuje do Joss, chłopczycy, która swój ból i wrażliwość skrywa pod grubą skórą. Autorka jednak nie poszła na łatwiznę i postarała się, aby bohaterowie dali się lubić, aby stopniowo odsłaniali swoje prawdziwe, bogate wnętrze.

Oba tomy czyta się jednym tchem, chociaż przyznać muszę, że około połowy tomu pierwszego akcja zwolniła, by pod koniec znów przyspieszyć, podobnie było z tomem drugim. Końcówka natomiast jest niezwykle intrygująca, nieprzewidywalna i pozostawia spore pole do wymysłów na temat dalszych losów bohaterów. Dlatego warto mieć "Dziewczynę taką jak ja" pod ręką, zaraz po skończeniu "Chłopaka, takiego jak ty", chociaż i tutaj pozostaje nadal kilka pytań bez odpowiedzi i mam nadzieję, że w ogóle istnieje kolejna część. Nie chciałabym jeszcze rozstawać się z bohaterami.

Ginger Scott stworzyła wyjątkową serię dla młodzieży, która wykorzystuje znane schematy w taki sposób, że stają się one wyjątkowe i nieprzewidywalne. Autorka czyni to głównie za pomocą elementu zaskoczenia, a także poprzez skupienie się na historii pokrzywdzonej dziewczyny skrywającej ból głęboko w sercu, z dala od wzroku innych ludzi. Nie potrafię na ten moment porównać i stwierdzić, która część była lepsza, po prostu - obie stanowią spójną, pełną emocji całość. Dlatego nie pozostaje mi nic innego, jak tylko gorąco zachęcić Was do lektury obu tomów, oby zawładnęły Waszym sercem!

0 komentarze:

Publikowanie komentarza