Książka złodziejem czasu

"Nic tak nie zabija czasu jak dobra książka"

sobota, 11 stycznia 2020

Najlepsza książka 2019 roku!


Proszę Państwa, przedstawiam Wam najlepszą książkę 2019 roku – „Kobieta z blizną” Katarzyny Dacyszyn w rozmowie z Ireną A. Stanisławską. To jedna z najbardziej wzruszających i poruszających pozycji w moim życiu, która w pewien sposób zmieniła moje myślenie i dała mi pstryczka w nos. Bo w kontekście tragedii, która dotknęła Kasię, ja, w swoim komfortowym, zwykłym życiu nie doszłam do tak ważnych wniosków jak ona.  

Kilka lat temu w wiadomościach było głośno o pewnym ataku w budynku łódzkiego sądu. Stalker oblał stężonym kwasem stężonym swoją ofiarę, projektantkę bielizny, Katarzynę Dacyszyn. Wtedy zaczął się prawdziwy koszmar. Odbiorcy tej informacji mogli przez chwilę poczuć współczucie, ale chwilę później zapomnieli o tej informacji, tak samo, jak o masie innych tragedii wychylających się codziennie z mediów. Usłyszymy, chwilę pożałujemy, zapominamy. Jakie skutki mogło mieć za sobą oblanie kwasem? Na pewno bardzo piekło, na pewno trzeba było kilka operacji plastycznych, na pewno rany długo się goiły, na pewno ta kobieta będzie do końca życia oszpecona. Tak się wydaje na „pierwszy rzut oka”. Dopiero poznając historię Kasi z perspektywy ofiary, można zobaczyć, jak bardzo się mylimy. Cała historia i jej dramat odbywa się poza kamerami i poza krzykliwymi newsami w telewizji. Niesie za sobą przede wszystkim ogromny ładunek emocjonalny. To, z czym musiała się zmierzyć Kasia po ataku, przerasta ludzkie pojęcie. Kto wie, czy ja w obliczu takiego zamachu nie poddałabym się całkowicie?

Płakałam podczas lektury. Od momentu, w którym zaskoczona kobieta siedziała i patrzyła na swojego oprawcę, który spokojnie wylewał na nią śmierdzącą ciecz ze słoika. Wtedy jeszcze nie wiedziała, co się dzieje. Chwilę potrwało, zanim poczuła przeraźliwy ból. A on? Usiadł spokojnie na ławce i ostrzegał ludzi, aby nie dotykali ofiary, bo to bardzo niebezpieczna substancja. Jakże wiele okropnych i przerażających rzeczy można się dowiedzieć z tej powieści! Poczynając na samym oprawcy, przez firmę ochroniarską, która nawet się nie ruszyła, aby pomóc, kończąc na wymiarze sprawiedliwości, przez który temu mężczyźnie wszystko uszłoby niemal na sucho. Zarazem Kasia pokazuje, że zawsze otaczali ją dobrzy bezinteresowni ludzie, dzięki którym się podniosła i którzy wiele poświęcili, aby pomóc jej w naprawie tkanek. Nie czuje gniewu. Wiele wyciąga z tej tragedii i oprócz niesamowitej odwagi, staje się przykładem prawdziwej wiary. Zaskakujące było to, że tak naprawdę zwróciła się do Boga po tragedii, która przez długi czas była dla niej samej niezrozumiała. Dla mnie ta powieść to po prostu świadectwo kobiecej siły, wdzięczności, niesamowicie inspirujące i fundujące ogromnego książkowego kaca.

Smutne jest to, że aby znaleźć w życiu sens i je docenić, często musi nas dotknąć tragedia. Tuż przed tym wydarzeniem, Kasia przyznała, że zwracała się do Boga z żalem o to, jak jej życie wygląda i że tak naprawdę nie ma sensu. Dopiero transportowana śmigłowcem do specjalistycznego szpitala, prawie umierająca, pojęła, że chce żyć i to bardzo. Doświadczyła w tym całym bólu wiele błogosławieństw – odżyło obumarłe ucho, włosy zostały nieuszkodzone, nie straciła wzroku. Wie, że ma za co dziękować i jest prawdziwie wdzięczna, przez co motywuje teraz kobiety na całym świecie. Wprost porusza też kwestię stalkingu – czym jest, jak go rozpoznać i jak z nim walczyć. Zdecydowanie jest to zbyt zaniedbany temat, ofiary nie wiedzą, komu to zgłosić, jak się bronić, jak działać. Historia Kasi pokazuje, że trzeba szybko reagować, aby nie doprowadzić do tragedii, na przykład takiej, która ją spotkała.

Gdybym miała wskazać jedną książkę dla Was do przeczytania w 2020 roku, to zdecydowanie „Kobieta z blizną” będzie wartościową pozycją z literatury faktu. Poruszy, wzruszy, zawstydzi, zmiażdży serce i zmieni myślenie o sobie, o życiu. Cudowna.  

0 komentarze:

Prześlij komentarz