Książka złodziejem czasu

"Nic tak nie zabija czasu jak dobra książka"

piątek, 29 lipca 2011

One Lovely Blog Award

Zapewne już zauważyliście, że bo blogach wędruje łańcuszek One Lovely Blog Award. Do zabawy zaprosili mnie: Sihhinne, Rosemary, Ven, zakochanawilczyca, Wanilia, Paweł, jaskolcze_pioro, Matt oraz Keira. Bardzo dziękuję za tak dużo zaproszeń :)

Zasady: 
- napisz u siebie podziękowania i wklej link blogera, który cię nominował,
- napisz o sobie siedem rzeczy, 
- nominuj szesnaście innych, cudownych blogerów (nie można nominować osoby, która cię nominowała),
- napisz im komentarz, by dowiedzieli się o nagrodzie i nominacji.
O mnie: 
1. Mój najlepszy sposób na spędzanie wakacji to obóz/kolonia nad morzem. Nowe znajomości, szum morza, gorąca plaża to wszystko czego mi trzeba do szczęścia. Nie lubię natomiast chodzić na wycieczki górskie. Chociaż mieszkam na terenie, gdzie ze wszystkich stron otaczają mnie góry, nie widzę w nich nic ciekawego. Wolę uwalić się na kocu, wziąć ciekawą książkę i pałaszować chipsy. To świadczy też o tym, że jestem strasznym leniem. Co ciekawego jest w chodzeniu aż do bólu nóg i gapieniu się w krajobraz? 
2. Uwielbiam Niemcy, Niemców i wszystko co niemieckie. Właściwie nie wiem skąd taka sympatia. Może od tego, że mam niemieckie nazwisko, chociaż nikt z bliskiej rodziny nie jest Niemcem? Lubię też uczyć się tamtejszego języka. Jest według mnie ciekawszy od angielskiego i szybciej wchodzi mi do głowy. Może i nie znam wielu słówek, ale niemiecki ma w sobie to coś, choć nie wiem czym to coś jest :)
3. W słoneczne dni uwielbiam wybrać się ze znajomymi na piknik albo grilla na działkę bądź ogród. To kręci mnie o wiele bardziej niż jakieś wycieczki. Marzy mi się też posiadanie własnego ogrodu pełnego pięknych kwiatów i drzew, ale biorąc pod uwagę iż mieszkam w bloku, to mało prawdopodobne. Może kiedyś... kiedy będę miała swój własny dom, oczywiście w Niemczech :)
4. Jestem osóbką dość nieśmiałą. W nowym towarzystwie czuję się trochę nieswojo, ale potrafię się szybko zaaklimatyzować. Staram się być bardziej odważna i otwarta. Nie zawsze mi się to udaje, ale ciągle nad tym pracuję. 
5. Lubię religię. Może ktoś kazałby mi się postukać w głowę, ale co gdybym dodała, że religia to dla mnie wolna godzina? Ze względu na to, że jestem Zielonoświądkowcem (broń Boże żadna sekta!), mogę w tym czasie robić co mi się podoba. Zazwyczaj jednak zostaję na lekcji i zajmuję się odrabianiem zadań domowych ;) Pech sprawił, że w tym roku religia była w środku zajęć, ale gdyby była ostatnia lub pierwsza, mogłabym udać się do domu wcześniej, bądź przyjść później do szkoły omijając zajęcia religi. Najlepsze jest to, że zawsze mam z niej celujący, ponieważ mam tak jakby religię w swoim kościele. Tylko że tam nie robimy nic innego prócz wypełniania książeczek. Religia to sama przyjemność :)
6. Chciałabym kiedyś zostać pisarką. Wiem, że to nigdy się nie spełni, ale pomarzyć można. Zabierałam się już za pisanie kilkunastu książek, ale zawsze stawałam w okolicy 40 stron uznając, że to zwykłe bezużyteczne wypociny na poziomie przedszkola. Nie potrafię się zebrać w sobie i napisać coś, co ukończę. Nie mam umiejętności pisarskich, a więc próbowanie to tylko strata czasu. Chociaż pisząc miałam niezłą zabawę ;)
7. Nie potrafię się pozbyć rzeczy, którymi pałałam się w dzieciństwie, np. misiów, lalek, komiksów i karteczek. Sentyment mi na to nie pozwala. Mam mnóstwo komiksów Gigant (z Kaczorem Donaldem) - 4 kartony ukryte w szafie, oraz 6 segregatorów różnego rodzaju karteczek. Swego czau były też znaczki, ale nie mam pojęcia, gdzie mogą być. Wszystko to zajmuje dużo miejsca, ale ja za nic się ich nie pozbędę. 

Do zabawy typuję:
3. Lull
11. Evita
12. Kaś
14. Annie
15. Raya

Mam nadzieję, że przyjmiecie wyzwanie :D
***
I trochę informacji:
Zabrałam się za Bezzmienną. Jak dobrze pójdzie, w przyszłym tygodniu możecie spodziewać się recenzji książki Błękit Szafiru, która będzie miała swoją premierę 12 października. Niedługo również zakończy się ankieta "Czy podoba Ci się mój blog". Dziękuję wszystkim za głosy, a kto jeszcze nie wziął udziału, serdecznie zapraszam. Pozwólcie jeszcze, że podzielę się piosenką, która idealnie odzwierciedla moje plany do końca wakacji :) :



Miłego weekendu :)

16 komentarze:

Gratulacje;) Ach wakacje, obozy, kolonie - to były czasy;) Mam niesamowite wspomnienia z tego okresu;) Niestety teraz mogę jechać jedynie jako opiekunka;)
 
4, 6, 7 - dokładnie tak....
 
Ta piosenka jest zajefajna :) Też marzę o byciu pisarką, ale nie wiem, co z tego będzie xD
 
The Lazy Song... jakoś mnie nie przekonywuje ;-P
Co do Niemiec... nie spotkałem się z wieloma ludźmi, którzy uwielbialiby wszystko co niemieckie. Uczę się języka i uważam, że to prostsza forma angielskiego, ale każdy może lubić co innego, więc rozumiem ;-D
 
Haha, a ja właśnie mieszkam nad morzem, ale fascynują mnie góry :D No bo co to z tego, że mam plażę pod nosem, skoro mogę się kąpać tylko latem? :P
A z niemieckim mam zupełnie odwrotnie - za nic nie wchodzi mi do głowy, mimo że uczę się już 6 lat i tak nic nie umiem. Za to kocham angielski ;)
I też mam sentyment do zabawek z dzieciństwa, mam ich całą masę w pokoju niektóre na półkach, niektóre już w kartonach, ale wyrzucić ich nie dam! :P
I powodzenia z pisaniem, trzymam kciuki, żeby Ci się udało ;)
 
Ven, chciałabym zobaczyć morze zimą :)Ile ja bym dała za dom nad morzem...
I dzięki za kibicowanie, chociaż na pewno daleko nie zabrnę w karierze pisarza :)
 
Jestem Twoim przeciwieństwem co do obozu/kolonii nad morzem, ja uwielbiam - a nawet kocham góry! Ale za to również mam sentyment do wielu rzeczy, niekoniecznie tylko tych z dzieciństwa :)

Pozdrawiam!
 
Ja też zdecydowanie bardziej wolę morze ;) A co do rzeczy z dzieciństwa - nie mam zamiaru ich wyrzucać, gdyż wiążą się z nimi wspaniałe wspomnienia. No i ciekawie będzie pokazać je kiedyś potomnym ;] Jeśli chodzi o pisanie książek - NIE MÓW, ŻE NIGDY CI SIĘ NIE UDA! Kochana, mało jest młodych autorów? Przywołuję chociażby Paulinę Koniuk, której to dwa dzieła mam na swojej półce. Dziewczyna jest starsza ode mnie o rok albo dwa lata (szczerze nie pamiętam) i już ma w swoim dorobku DWIE KSIĄŻKI. Wyznaję zasadę, że nie ma rzeczy niemożliwych, a poza tym, książkę zawsze możesz wydać w przyszłości, jako bardziej doświadczona pisarka. Wierzę w Ciebie i mam nadzieję, że dostanę jakiś egzemplarz z dedykacją ;p

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za nominację. Chociaż już brałam udział w zabawie, jest mi bardzo miło z powodu wyróżnienia ;)
 
Faktycznie, gapa ze mnie, Deline. Nie zauważyłam :>. Dziękuję, że we mnie wierzysz i jeśliby kiedyś się udało, będę o Tobie pamiętać :D
 
Ja wlasnie za Niemcami nie przepadam. Za to uwielbiam Czechy, Wielka Brytanie i Wlochy:-)
 
Dzięki za komentarz:)
 
No mi też Wizje bardzo się podobały, jedynie koniec mnie trochę zawiódł, bo miałam cichą nadzieję, że Kaitlyn zostanie z Robem. Ale wiadomo to co mroczniejsze bardziej przyciąga :D
Zgadzam się z punktem 7, z jednej strony jestem w tej kwestii samolubna bo nie chcę nikomu oddawać tych pluszaków i innych, tylko gnieżdża się dalej w szafie ;p
 
Dziękuję za 'nominację' ;)
 
Ja bym się tam w życiu nie pozbyła gigantów! A kysz mi od nich,one nawet nie mogą widzieć śmietnika! Mój brat zbiera je chyba od chwli wydania.przestał chyba w 2007,ale znów ja zaczęłam w tym roku. :D Hehe,a ja myślałam,że tlyko nasza rodzina ma bzika na punkcie donalda :3
 
Ja zbierałam do bodajby 2009 r. Uwielbiałam te giganty, ale teraz już mi szkoda kasy :D Zajmują mi 3 duże kartony wsadzone głęboko w szafie. Ale ich nikomu nie oddam :P
 
Uwielbiam tę piosenkę :D!
 

Prześlij komentarz